:: 04 kwietnia ::

i znowu pod pantoflem (a raczej półbutem). i co to bedzie?

"szczęście polega na tym, by z prostych rzeczy nie tworzyć intelektualnych labiryntów"

i kropka. przygarniesz kropka?

 

 


(no) comment

:: 18 kwietnia ::

i oto kolejne święta za mną. co za szczęście, że następne dpiero w grudniu. plus jest taki, że przynajmniej wiem czego się spodziewać po każdych i jestem psychicznie przygotowany na to co się zawsze dzieje. są to tak zwane zwracania uwagi (broń Boże awantury lub inne takie). zwracania uwagi wyglądają tak, że człowieka stawiają pod ścianą i rzucają w niego "argumentami". i nie używa się przy tym wcale krzyku. to tylko głośne mówienie. pewnie potrzebuję takiego, bo nigy nie słyszę.

ostatnio mam wrażenie, że staję się przezroczysty. prześwituje przeze mnie to co mógłbym zasłaniać. i bynajmniej nie ma to nic wspólnego z moją wagą. ludzie w moim otoczeniu ostatnio zaczynają się tak zachowywać jakbym nie istniał. coś mówię nikt nie odpowiada. o coś pytam nikt nie odwróci nawet głowy. nie będę z tym walczył. jeżeli wszyscy chcą mnie olewać, to dlaczego mam brnąć pod prąd ich ciepłego moczu?

powoli przyzwyczajam się do swej nieobecności.
powoli przyzwyczajam się do swej obojętności.
i tak sobie czasem myślę, że wszystko
czego pragnę, czego chcę
spala się, zanim wyciągnę po to ręce.
spala się, zanim wyciągnę po to ręce.
spala się, zanim wyciągnę po to ręce.


smutne ale przwdziwe

i nie wazne, ze swiat na którym przyszło ci zyć
lepszym wydawał się być
...
nieważne, że kiedy przysypie cię,
wyciągniesz obie ręce
zanim znajdą cię
ktoś obetnie ci je.
...
nieważne, ze każdy ma tutaj swoje zwdanie,
ty masz swoje słowo - rozczarowanie.


i w momencie, kiedy jechałem pociągniem do bydgoszczy, skąd miałem dalej jechać do gdańska, czułem się jak zwycięzca. przetrwałem. przy tym wszystkim kłopoty na uczelni to pikuś.
szukając tych tekstów dowiedziałem się, że w końcu Happysad bezeie grał w gdańsku. szkoda tylko, że w środę. ale skoro i tak najczęściej chodzę spać po godzinie 2, to nie będzie tak źle. ciekawe, czy ktoś zechce iść ze mną. ciekawe.

 


(no) comment

:: 27 kwietnia ::

mgła otula gdańsk amnie tulą dziś czarne myśli.

melancholia i brak perspektw.

koncert happysad bardziej sad niż happy.
i nie chodzi o to, że dostałem z buta w głowe, że trgano mnie za włosy ani o to, że kopany byłem glanami. tak jakoś się na nie dziś czuję.

nic to. jutro bedzie gorzej. zdecydowanie gorzej. 


(no) comment

Lay by Light only for Mortimetr.
Krótko mówiąc, nie dotykać bo rączki, nóżki bądź inne części ciała pourywam.

|'05| 8, 9, 10, 11, 12,
|'06| 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12,
|'07| 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12,
book || me || mail || photo
light-on-the-east || gołębie || kiniaa || sedative || ta-olga || search_for_something_more || Bug City